No i mamy - dotarliśmy do Włoch :) Działające stacje kamperowe, piękne grzejące słońce, temperatury na plusie i życie na ulicach.
W końcu zalaliśmy wodą auto - wygląda że nic przez zimę się nie zepsuło, a i moje drobne ulepszenia instalacji - automatyczny odpowietrzacz, optymalizacje długości węży i mocniejsza linia zasilania pompy - poprawiły ciśnienie w prysznicu.
Trasa była taka se - w Czechach jechaliśmy z czołem śnieżycy i ogromnego wiatru, co nas spowolniło, potem już Węgry …